Święta Zofia była pobożną wdową, tak też wychowywała swoje córki, noszące imiona trzech cnót chrześcijańskich: Pistis, Elpis i Agape (Wiara, Nadzieja i Miłość). Gdy odmówiła złożenia ofiary bogini Dianie, jej nieletnie córki poddano mękom na jej oczach. Nie załamało to matki, która zachęcała je do wytrwania. Po śmierci córek (według wielu wersji ściętych mieczem) św. Zofia, pozostawiona przy życiu (bądź ze względu na swoje męstwo, bądź dlatego, by cierpiała po stracie dzieci) zmarła z rozpaczy na ich grobie. Inne źródła podają, że wraz z córkami poniosła śmierć męczeńską[3]. Jako miejsce tych zdarzeń podawany jest Rzym jak lub Mediolan[4].
środa, 29 kwietnia 2015
Święta Zofia była pobożną wdową, tak też wychowywała swoje córki, noszące imiona trzech cnót chrześcijańskich: Pistis, Elpis i Agape (Wiara, Nadzieja i Miłość). Gdy odmówiła złożenia ofiary bogini Dianie, jej nieletnie córki poddano mękom na jej oczach. Nie załamało to matki, która zachęcała je do wytrwania. Po śmierci córek (według wielu wersji ściętych mieczem) św. Zofia, pozostawiona przy życiu (bądź ze względu na swoje męstwo, bądź dlatego, by cierpiała po stracie dzieci) zmarła z rozpaczy na ich grobie. Inne źródła podają, że wraz z córkami poniosła śmierć męczeńską[3]. Jako miejsce tych zdarzeń podawany jest Rzym jak lub Mediolan[4].
Kult
wtorek, 28 kwietnia 2015
Tradycja
Księgi Nowego Testamentu nazywają go Markiem, Janem, a także Janem Markiem. Tradycyjnie wszystkie te osoby są utożsamiane ze św. Markiem, który wraz ze św. Barnabą towarzyszył św. Pawłowi w jego pierwszej podróży misyjnej, z której jednak zawrócił w Perge. Wyruszył później z Barnabą na Cypr. Wiemy o jego pobycie w Rzymie wraz ze św. Piotrem i św. Pawłem, kiedy to prawdopodobnie między rokiem 60 a 70 spisał swoją Ewangelię. Niewykluczone, że był synem Marii, przyjaciółki św. Piotra, do której tenże udał się po wyjściu z więzienia.Tradycja kościelna sięgająca wczesnych wieków chrześcijaństwa identyfikuje młodzieńca wspomnianego w Ewangelii Marka 14,51-52, który był obecny przy aresztowaniu Jezusa, właśnie z Markiem, autorem Ewangelii[2][3].
Kult
W ikonografii św. Marek ukazywany jest w stroju arcybiskupa, w paliuszu albo jako biskup wschodniego rytu[4].Święty trzyma w dłoni zamkniętą lub otwartą księgę. Symbolizuje go m.in. lew ze skrzydłami, drzewo figowe, zwój[4].
Jest patronem pisarzy, notariuszy i murarzy, patronem Wenecji, gdzie jest szczególnie czczony.
Wspomnienie w Kościele katolickim, ewangelickim i anglikańskim obchodzone jest 25 kwietnia[1] (w KK ma rangę święta liturgicznego)[4].
Kościoły wschodnie z uwagi na liturgię według kalendarza juliańskiego wspominają św. Marka[1]:
- Cerkiew prawosławna
- 25 kwietnia/8 maja[5], tj. 8 maja według kalendarza gregoriańskiego,
- 29 września/10 października,
- 30 października/12 listopada,
- 4/17 stycznia (Sobór siedemdziesięciu apostołów).
- Kościół ormiański
- 25 kwietnia/8 maja
- 9/22 kwietnia
- 5 wtorek po Podwyższeniu Krzyża Pańskiego (uroczystość liturgiczna)
- 5 sobota po Podwyższeniu Krzyża Pańskiego
- Kościół koptyjski z uwagi na własny kalendarz podzielony na 13 miesięcy odpowiada dniom według kalendarza gregoriańskiego: 25 kwietnia i 27 października.
Zobacz też
| Portal: Święci |
- święci i błogosławieni Kościoła katolickiego
- modlitwa za pośrednictwem świętego
- Ewangelia Marka
- Święty Marek – inne osoby święte o imieniu Marek
Uwagi
- Liturgia katolicka.
Przypisy
Bibliografia
- Święty Marek, Ewangelista na brewiarz.katolik.pl [ostatnia aktualizacja: 29.04.2010]
- ap. i ew. Marek na cerkiew.pl (opr. Jarosław Charkiewicz)
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Pełnoletni Hubert udał się na dwór króla Frankonii, gdzie poślubił córkę Pepina z Heristal. Miał z nią syna Floriberta, późniejszego następcę na biskupstwie Liège.
Młody Hubert najwięcej czasu spędzał w lasach, gdzie nieustannie polował; łowiectwo było jego pasją. Niektóre źródła wskazują, że prowadził swobodne, wręcz hulaszcze życie. Tak było do roku 695, kiedy polując w Górach Ardeńskich, nie bacząc na nic, w sam Wielki Piątek napotkał białego jelenia z promieniejącym krzyżem w wieńcu. Miał wtedy usłyszeć głos Stwórcy ostrzegający go przed jego niepohamowaną pasją i nakazujący mu udanie się do Lamberta – biskupa Maastricht – Tongres. Przejęty objawieniem, tak też uczynił. Udał się na służbę bożą do biskupa Lamberta. Rozpoczął studia teologiczne i działalność misjonarską w Ardenach i Brabancji. Po śmierci biskupa Lamberta (zm. ok. 700), z rąk papieża Sergiusza otrzymał sakrę biskupią[1].
Jako biskup, nieustannie przemierzał pogańskie jeszcze wioski i miasta. Odniósł wiele sukcesów w zjednywaniu ludzi dla wiary w Chrystusa. Około roku 717 przeniósł stolicę biskupstwa do Leodium (Liège). Przed śmiercią miał wygłosić wzruszającą mowę, w której – schorowany już i słaby – prosił swoje owieczki, aby żyjąc po chrześcijańsku, pozwoliły swojemu pasterzowi zasnąć w pokoju. Zmarł 30 maja 727 roku, w swojej rezydencji w Teruneren. Został pochowany w kościele św. Piotra w Liège. Za doczesne zasługi w krzewieniu chrześcijaństwa wkrótce został ogłoszony świętym.
Legenda
Według legendy z XI wieku Hubert nawrócił się na chrześcijaństwo zobaczywszy jelenia z krzyżem jaśniejącym pośród poroża.Kult
3 listopada 743 roku przeniesiono ciało Huberta (już świętego) do głównego ołtarza. Okazało się wtedy, że mimo upływu czasu nie zostało dotknięte rozkładem, a z grobu rozchodziła się ponoć przyjemna woń. W roku 825 doczesne szczątki św. Huberta przeniesione zostały do Andange i złożone w głównym ołtarzu kościoła. Miejscowość ta od tego momentu nosi nazwę Saint-Hubert (Prowincja Luksemburg), a kościół otrzymał miano bazyliki św. Huberta.Również w Kanadzie istniało miasto Saint-Hubert (do 1 stycznia 2002), obecnie jest to jedna z trzech dzielnic miasta Longueuil w Quebecu.
W XV wieku powstało kilka orderów imienia Huberta; przykładowo w 1993 roku został ustanowiony Order Świętego Huberta nadawany za szczególne zasługi dla kultury łowieckiej.
Patronat
Dzień poświęcenia relikwii Św. Huberta – 3 listopada – stał się świętem myśliwych, leśników, strzelców, sportowców, kuśnierzy, matematyków i jeźdźców, zwanym Hubertusem. Święto to dawniej czczono uroczystymi łowami, poprzedzanymi mszą w intencji myśliwych. Współcześnie urządza się w tym dniu gonitwę.W tradycji ludowej św. Hubert czczony jest także jako patron lunatyków i chorych na epilepsję. Przypisuje mu się też szczególne orędownictwo w wypadkach wścieklizny psów. Kult św. Huberta szybko rozprzestrzenił się w sąsiednich krajach, by niebawem objąć całą Europę z Hiszpanią i Anglią. W XI wieku wchłonął w siebie legendę o Św. Eustachym, drugim patronie myśliwych[2].
Ikonografia
Ikonografia przedstawia Św. Huberta najczęściej w czasie polowania, gdy objawił mu się jeleń z krzyżem między tykami. W Polsce klasyką w tym zakresie są prace Jerzego Kossaka, który w 1937 roku na Światowej Wystawie Łowieckiej w Berlinie otrzymał złoty medal za obraz przedstawiający widzenie św. Huberta. Imię św. Huberta nosi wiele kół i towarzystw łowieckich. Znak wieńca z krzyżem jest też oficjalną (od 1946 roku), odznaką Polskiego Związku Łowieckiego (od roku 1953 ze względów politycznych nie używany).- Atrybuty
Zobacz też
| Portal: Święci |
piątek, 24 kwietnia 2015
Mateusz napisał Ewangelię dla wyznawców judaizmu oraz dla chrześcijan, którzy nawrócili się z judaizmu. Myślą przewodnią jego Ewangelii jest: w osobie, życiu, czynach i nauce Jezusa spełniły się wszystkie proroctwa mesjańskie Starego Testamentu, Jezus jest więc Mesjaszem, a założony przez Niego Kościół to prawdziwe królestwo mesjańskie.
Śmierć
Nie wiadomo, gdzie i w jaki sposób zmarł apostoł. Według niektórych autorów poniósł męczeńską śmierć w Etiopii, według innych w Persji, będąc ścięty mieczem. Cerkiewna historiografia podaje jako datę jego śmierci rok 60, chociaż jest ona tylko przybliżona. Od X wieku jego grób znajduje się w Salerno we Włoszech[5].
Dzień obchodów
czwartek, 23 kwietnia 2015
Śluby zakonne złożył 31 lipca 1613. W latach 1613–1616 studiował filozofię na Uniwersytecie Wileńskim; w latach 1618–1622 studiował tam również teologię, nie zdał jednak ostatniego, najważniejszego egzaminu. 12 marca 1622 otrzymał święcenia kapłańskie[2].
Przez rok był rektorem kościoła w Nieświeżu (1623–1624), gdzie wspólnie z księciem Albrechtem Stanisławem Radziwiłłem dążył do uroczystego uznania w ślubowaniach przez Króla Polski, Matki Bożej Królową Polski, co zostało spełnione we Lwowie 1 kwietnia 1656. W latach 1624–1630 był kaznodzieją i spowiednikiem w kościele św. Kazimierza w Wilnie. Sprawował też funkcje rektora i doradcy prepozyta w tym kościele.
2 czerwca 1630 złożył profesję (ślubowanie) czterech ślubów zakonnych w kościele św. Kazimierza w Wilnie, po czym został superiorem (przełożonym) domu zakonnego w Bobrujsku w latach 1630–1633. Następnie pracował w Płocku (1633–1636) i (1637–1638) jako prefekt kolegium i kaznodzieja, w Warszawie jako kaznodzieja (1636–1637)[3]. Kolejne cztery lata (1638–1642) spędził w Łomży, będąc doradcą rektora, kaznodzieją i dyrektorem szkoły humanistycznej. W okresie od 1642–1646 przebywał w Pińsku i okolicach prowadząc rozwiniętą działalność ewangelizacyjną, a w latach 1646–1652 ze względów zdrowotnych przebywał w Wilnie, przy kościele św. Kazimierza, głosząc kazania i prowadząc wykłady oraz misje. Wrócił ponownie na ziemię pińską, podejmując szeroko zakrojoną ewangelizację – znany jest jako apostoł Pińszczyzny.
16 maja 1657 w zamęcie konfliktów roznieconych przez powstanie Chmielnickiego dostał się we wsi Mohilno w ręce Kozaków. Torturowany i zamordowany w rzeźni w Janowie Poleskim przez Kozaków, którzy traktowali go jako wroga politycznego z powodu nawracania ruskiej ludności prawosławnej na katolicyzm[4].
Kult
Figura św. Andrzeja Boboli przed warszawskim sanktuarium
Obraz św. Andrzeja Boboli w kościele śś. Apostołów Piotra i Pawła w Kamiennej Górze
Zmumifikowane naturalnie zwłoki Boboli przez długie lata otaczane były czcią w kościele parafialnym w Połocku. W 1922 bolszewicy zabrali je jako osobliwość (z racji dobrego stanu mumifikacji) do Gmachu Higienicznego Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. W maju 1924 relikwie – jako rodzaj „zapłaty” za pomoc w czasie głodu – przekazano Stolicy Apostolskiej. Od 17 czerwca 1938 znajdują się w Warszawie. 17 kwietnia 1988 złożono je w nowo wybudowanym Sanktuarium św. Andrzeja Boboli przy ul. Rakowieckiej.
Sanktuarium św. Andrzeja znajduje się również w Strachocinie.
Od 16 maja 2002 św. Andrzej Bobola jest drugorzędnym patronem Polski. Jest również patronem m.in. archidiecezji warszawskiej i warmińskiej.
Święto liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 16 maja.
wtorek, 21 kwietnia 2015
Istnieje legenda, według której święta Barbara uciekając przed ojcem schroniła się w skale, która się przed nią rozstąpiła.
Kult
Wielkim orędownikiem św. Barbary był papież św.Grzegorz, znanym jej admiratorem był św. Stanisław Kostka. Również w Polsce kult św. Barbary był zawsze bardzo żywy. W modlitewniku Gertrudy, córki Mieszka II (XI w.), wspominana jest pod datą 4 grudnia.Jej imieniem nazwano gorczycznik pospolity, (łac.) Barbarea vulgaris, potocznie zwany "barbarką" lub "zielem św. Barbary"[2].
W tradycji w święto św. Barbary wkłada się ziarnka zboża i gałązki czereśni lub wiśni do wody, które mają zakwitnąć na Boże Narodzenie. Są to gałązki św. Barbary[2].
Ze względu na wątpliwą historyczność podczas reformy katolickiej liturgii w 1969 ograniczono jej cześć jedynie do kultów lokalnych, zaś imię usunięto z litanii świętych Kościoła powszechnego[3].
W Kościele prawosławnym nadal jest powszechnie czczona.
Relikwie
W VI wieku cesarz Justynian sprowadził relikwie św. Barbary do Konstantynopola, w 1108 umieszczono je w Kijowie, gdzie znajdują się do dnia dzisiejszego. Z kolei w 1202 roku wenecjanie część relikwii przekazali miastu Torcello (Republika Wenecka), gdzie znajdują się w kościele Św. Jana Ewangelisty.Również w Polsce znajduje się ich cząstka[4].
Patronat
Św. Barbara jest, współpatronką archidiecezji katowickiej. Jest patronką dobrej śmierci i trudnej pracy[5] m.in. górników, hutników, marynarzy, rybaków, żołnierzy, kamieniarzy, więźniów i wielu innych[1]. Orędowniczka w czasie burzy i pożarów.Św. Barbara jest również patronką Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Dzień obchodów
Wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 4 grudnia[1], natomiast Cerkiew prawosławna wspomina wielką męczennicę 4/17 grudnia[c], tj 17 grudnia wg kalendarza gregoriańskiego.W dniu wspominania Świętej, obchodzone jest tradycyjne święto górnicze – Barbórka.
Ikonografia
W ikonografii św. Barbara przedstawiana jest w długiej tunice i w płaszczu, z koroną na głowie, niekiedy w czepku. W ręku trzyma kielich i Hostię (symbol Eucharystii). Według legendy tuż przed śmiercią anioł przyniósł jej Komunię Świętą. Czasami ukazywana jest z wieżą, w której była więziona (wieża ma zwykle 3 okienka, które miały przypominać Barbarze prawdę o Trójcy Świętej), oraz z mieczem, od którego zginęła[6].Atrybuty
Atrybutami Barbary z Nikomedii są anioł z gałązką palmową, dwa miecze u jej stóp, gałązka palmowa, kielich, księga, lew u stóp, miecz, monstrancja, pawie lub strusie pióro, wieża[1].Zobacz też
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
DZIECIŃSTWO
Marta Robin (czyt. Robę), czasami słusznie nazywana "Martą od męki Pańskiej", przyszła na świat w 1902 r. w niewielkiej wiosce francuskiej Châteauneuf-de-Galaure 60 km na południe od Lyonu (zob. zdjęcie u góry). Była najmłodszą spośród sześciorga rodzeństwa. Była to typowa, chłopska, biedna rodzina niczym nie wyróżniająca się. Została zapamiętana jako pogodne, wesołe dziecko, lubiła modlić się, tańczyć, śmiać, żartować. Gdy szła paść krowy zawsze brała z sobą Różaniec święty.
Marta jako małe dziecko jest nad wyraz pobożna, ma szczególne nabożeństwo do Najświętszej Panienki, nazywała Ją pieszczotliwie "moja Mama". W wieku 2 lat Marta zapada na tyfus.
Gdy miała 5 lat, jej ojciec Józef Robin zawiesił na drzwiach drewniany krzyż, lecz bez figury Chrystusa. Na ten widok Marta zapytała, a gdzie jest Pan Jezus? Tato odpowiedział "tam Go nie ma". Marta odpowiedziała: "w takim razie my tam będziemy". Mówiąc te słowa, czy już wtedy mogła przypuszczać jakie będzie jej dalsze życie...?
ZAPOWIEDŹ CIERPIENIA
Niestety rok 1918, kiedy Marta ma 16 lat, zapowiada się pesymistycznie, Marta zaczyna podupadać na zdrowiu, ma silne bóle głowy, zdarza się, że traci przytomność, lekarze nie potrafią postawić jednoznacznej diagnozy, są bezradni. Pod koniec listopada Marta upada w kuchni, okazuje się że jest to paraliż nóg. Stan jej zdrowia raz się pogarsza, raz polepsza. Dnia 2 grudnia kładzie się definitywnie do łóżka, lekarze rozkładają ręce nie mogąc nic zaradzić. Marta nie może jeść, nie jest w stanie znieść światła.
Zadziwiające jest niezwykłe zdarzenie z 1921 roku. Odwiedził ją ksiądz proboszcz, a Marta podczas rozmowy straciła przytomność i obudziła się dopiero po miesiącu! Wydarzenia te były już przygotowaniem do tego, co miało nastąpić później. Dnia 20 maja 1921 roku doszło do niezwykłego wydarzenia, śpiąca Alicja, siostra Marty obudziła się widząc intensywne światło w pokoju, spytała Martę co to za światło? Otrzymuje odpowiedz: "Tak, to piękne światło, ale ja widziałam też Najświętszą Dziewicę". To było pierwsze z licznych objawień jakie miała Marta w swoim długim 79-letnim życiu.
Po tej wizji nastąpiła czasowa poprawa stanu zdrowia do tego stopnia że udała się z pielgrzymką w okolice Chateauneuf-de-Galaure. Marta sądziła, że została całkowicie uzdrowiona, nawet nosiła się z zamiarem wstąpienia do Karmelu tak jak jej ideał - św. Tereska z Lisieux. Pod koniec listopada powróciły bóle nóg i paraliż dolnych kończyn. Leży w łóżku, modli się na Różańcu, haftuje, czyta Ewangelię, książki, przeważnie z dziedziny życia mistycznego, żywoty świętych. Notowała myśli, które ją szczególnie uderzały:
"Miłość niczego nie potrzebuje, jedynie tego, by nie napotykać na opór"...
"Trzeba, abyś była w stanie nieustannej ofiary"...
Pewnego dnia po odłożeniu książki usłyszała wewnętrzny głos:
"Dla ciebie to będzie cierpienie".
Otwierając ponownie książkę uderza ją inne zdanie:
"Bogu trzeba oddać wszystko".
Te myśli coraz bardziej wnikały do samej głębi jej duszy.
Marta w latach swojego dzieciństwa rozumowała jak przeciętna dziewczyna, bała się cierpień, uciekała od nich, kiedyś nawet powiedziała: "Biłam się z Bogiem".
Przeczytała kiedyś w modlitewniku chrześcijańskim takie oto słowa:
"Dlaczego szukasz pokoju, kiedy stworzona jesteś do walki, dlaczego szukasz przyjemności, kiedy stworzona jesteś do cierpienia".
Marta czuła wyraźnie, że te słowa są skierowane do niej, długo z nimi walczyła.
W listopadzie 1923 roku w jej parafii wyrusza pielgrzymka do Lourdes, Marta ma ostatnią nadzieję na wyzdrowienie, jednak dowiaduje się że jedna z parafianek też chora, bardzo pragnie tam pojechać, więc ustępuje jej miejsca.
Dla Marty to była ostatnia szansa na odzyskanie sił, nie pojechać tam znaczyło dla niej zrezygnować z nadziei na uzdrowienie. Powoli odkrywa, że jest wezwana do tego, by jako osoba świecka czynić swe życie nieustannie ofiarą dla Kościoła i świata w zjednoczeniu z Jezusem ukrzyżowanym.
Jest rok 1926 ogólny stan zdrowia 24-letniej Marty pogarsza się do tego stopnia, że sądzi się że nastąpi nieuchronna śmierć. Marta była w śpiączce, która trwała 3 tygodnie. Gdy się obudziła powiedziała: "Sądzę, że nie umrę", potem dodała: "Widziałam świętą Teresę". Później przyszła do niej Św. Tereska od Dzieciątka Jezus jeszcze raz, dała jej wybór: mogła od razu pójść do nieba albo przyjąć cierpienie w intencji odrodzenia Kościoła i życia chrześcijańskiego we Francji. Postanowiła złożyć ofiarę ze swego cierpienia.
Marta napisała wtedy:
AKT OFIAROWANIA SIĘ BOGU
Panie, mój Boże, o wszystko poprosiłeś swą małą służebnicę,
weź więc i przyjmij wszystko.
W dniu dzisiejszym oddaję się Tobie bez reszty, o umiłowany mojej duszy!
To jedynie Ciebie pragnę i dla Twojej miłości wyrzekam się wszystkiego.
Kocham Cię, błogosławię Cię, uwielbiam Cię,
całkowicie oddaję się Tobie, w Tobie się chronię.
Ukryj mnie w Sobie, gdyż moja natura drży pod brzemieniem
okrutnych doświadczeń, jakie zewsząd mnie przygniatają
i dlatego, że ciągle jestem sama.
Mój umiłowany, pomóż mi, zabierz mnie ze Sobą.
To jedynie w Tobie pragnę żyć i jedynie w Tobie umrzeć. Pomóż mi!
PEŁNIA OFIARY
W 1927 roku cierpienia Marty zwiększają się, teraz obejmują bóle głowy, nóg, ramion i pleców, a w 1928 roku dotyka ją całkowita blokada krążenia w kończynach, co oznacza że odtąd po kres swojego życia będzie leżeć w łóżku (47 lat) jakby tego było mało Marta leży na zgiętych kolanach, można jakoś sobie wyobrazić godzinne leżenie na zgiętych kolanach, ale trudno wyobrazić sobie, że ktoś tak przeleżał 47 lat. Już samo leżenie w łóżku w całkowitej bezczynności jest cierpieniem, Marta jednak nie mogła nawet przechylic się na bok. Każdy dotyk zadawał jej ból. Tak więc ta kobieta przeleżała 47 lat w jednej pozycji, na plecach, ze zgiętymi kolanami. Jeśli przeliczyć okres od kiedy ma całkowity paraliż, (trzeba zauważyć że Marta już wcześniej była przykuta do łóżka) da nam to ponad 50 lat w łóżku. Czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie ogrom tych cierpień?
Marta Robin cierpiała dodatkowo na wiele innych sposobów. Najbardziej w tym wszystkim zadziwiający jest fakt że Marta w ogóle nie śpi, nie je i nie pije! Nie została podłączona do kroplówki i nikt jej nie dawał po kryjomu pożywienia, była obserwowana przez sceptyków. Jakiekolwiek podjadanie zostało całkowicie wykluczone! Marta nie mogła nic pić, wlewano jej na siłę do ust wodę, lecz woda spływała na tackę. Wiadomo, że przeciętny człowiek bez pożywienia przeżyje około 40 dni, bez wody znacznie krócej, gdy odbierze mu się sen nie jest w stanie przeżyć tygodnia ale jak można kompletnie nic nie jeść, nic nie pić, nie spać i przeżyć w tym stanie 52 lata, nikt nie miał i do tej pory nie ma jakiegokolwiek wytłumaczenia. Marta ciągle odczuwała pragnienie picia, lecz niestety nie była w stanie przełknąć nawet kropli, co potęgowało jej i tak bardzo duży ogrom cierpień.
Dodatkowo szatan dręczył ją odkręcając kran, Marta słyszała plusk płynącej wody, co jeszcze bardziej przytłaczało ją. Nie spała a przecież sen jest ucieczką od smutnej rzeczywistości, jest wybawieniem. Marta nie była w stanie nic przełknąć, a jednak jakimś cudem wchłaniała konsekrowaną hostię, to był jej jedyny pokarm przez 52 lata. Jak to wytłumaczyć?
W każdy czwartek o. Finet przynosił jej Ciało Jezusa, Marta tylko wtedy była w stanie przełknąć i to był jej jedyny pokarm. Kiedyś, ktoś napisał że Marta Robin była w stanie postu eucharystycznego, to nie jest prawdą! Post się wybiera, natomiast ona nie była w stanie jeść, to było jej przeznaczenie, a nie post.
Kolejnym zadziwiającym zjawiskiem było to że hostia sama wędrowała do ust Marty. Wystarczyło, że kapłan zbliżył jej hostię do ust, a ta sama jakimś cudem jakby wyrywała się z palców i wędrowała prosto do jej ust. Nieraz nawet hostia przemierzała odległość 20 cm zanim trafiła do ust. To wszystko niezbicie dowodzi, że Jezus Chrystus Zbawiciel wszechświata jest rzeczywiście obecny ciałem i krwią w konsekrowanej hostii.
Nie pominę jeszcze innego zadziwiającego przykładu, w lutym 1939 roku odwiedził ją ks. Marzioux, gdy tak rozmawiali, w pewnym momencie Marta powiedziała ożywionym głosem: "Jezus już przyszedł". Ks. Marziale wspomina: "nie słyszałem nawet szczekania psa zapowiadającego przybycie wieczornego gościa, po chwili do pokoju wszedł ks. Finet przynosząc komunię św."
Całe życie Marty to ciągłe udowadnianie, że Bóg istnieje, że jest realnie, a nie symbolicznie obecny w konsekrowanej hostii! Że Jezus Chrystus umarł za nas na Krzyżu dla naszego zbawienia.
Dnia 2 listopada 1928 roku zostaje przyjęta do III Zakonu Św. Franciszka, następnej nocy szatan uderza ją z wściekłości pięścią tak mocno, że wybija jej dwa zęby. Szatan nigdy nie darzył miłością tych, którzy składają siebie w ofierze za ocalenie dusz.
Dnia 2 lutego 1929 roku traci władze w ramionach i nie może już odtąd haftować, a w czerwcu traci władze w dłoniach i nie może już przesuwać paciorków Różańca. Stan zdrowia coraz bardziej pogarsza się, rodzina sądzi, że Marta niedługo umrze, lecz opatrzność Boża każe jej przeżyć jeszcze wiele lat, bardzo płodnych lat, w tym czasie Marta wyrwała szatanowi niezliczoną ilość dusz.
WRZESIEŃ, ROK 1930
Ukazał się jej Jezus i zapytał: "Czy chcesz być jak Ja?" Marta już wcześniej wyraziła swoje całkowite oddanie w "Akcie ofiarowania" w swej pokorze i zaufaniu powiedziała "tak". Tu widzimy bardzo wyraźnie, że Bóg nie jest tyranem i nic na siłę nie robi wbrew ludzkiej woli. Maryja Dziewica też wyraziła swoje "fiat" bez tego przyzwolenia nie stałaby się Matką Zbawiciela.
Dobry i Miłosierny Bóg liczy się z naszą wolą. Jezus nazwał ją "Moja córeczka ukrzyżowana z miłości". Marta wpada w mistyczne stany, dzieje się to w każdy czwartek, po przyjęciu eucharystycznego Jezusa, wtedy jest całkowicie wyłączona dla otoczenia, tak jest do niedzieli. Trudno cokolwiek powiedzieć na temat tych mistycznych stanów, Marta nie zwierza się, co się wtedy z nią dzieje, wiadomo jest tylko, że przeżywa Mękę, tak jakby była na Golgocie. Z jej oczu spływa krew, na swoim ciele nosi ślady stygmatyzacji. Marta każdego czwartku wieczorem bardzo drży ze strachu. Wszystko wskazuje na to, że przeżywała realnie fizycznie i psychicznie Mękę Jezusa, począwszy od Ogrójca aż po śmierć na Golgocie.
Pewnego dnia Marcie ukazał się Jezus mówiąc:
"To ciebie wybrałem, abyś przeżywała moją Mękę w sposób najpełniejszy od czasu mojej Matki i nikt po tobie nie będzie jej przeżywał w Kościele w takiej pełni. Abyś mogła przeżywać ją całkowicie, nigdy nie zaśniesz, coraz bardziej postępując w cierpieniu. Spać znaczyłoby porzucić cierpienie. Będziesz cierpieć coraz bardziej."
Proboszcz parafii nakazał zachować absolutne milczenie w sprawie wydarzeń, jakie miały miejsce w Chateauneuf-de-Galaure, niestety wieści rozeszły się po całej okolicy. Do domu państwa Robin zaczęli przybywać ludzie, jedni, żeby się pomodlić inni z czystej ciekawości. Znamienny jest fakt, kiedyś odwiedziło ją 3 młodych ateistów, jeden mężczyzna i dwie kobiety, przyszli tylko po to aby się z niej wyśmiać, Marta przywitała ich słowami: "Tak to prawda, jestem śmiechu godna" to był początek rozmów w których owocem było to, że cała trójka wstąpiła do surowych zakonów, a przecież byli ateistami. Mężczyzna wstąpił do Trapistów, dwie kobiety do Karmelu. Marta miała wiele darów, wiedziała co pisze w liście zanim go otworzono, potrafiła przewidywać przyszłość, posiadała dar bilokacji, proroctwa. Wioska Marty Chateauneuf-de-Galaure jak i cały tamtejszy region Drome zaczął się powoli nawracać, trzeba podkreślić, że w tamtych czasach w regionie Drome panowała ogólna niewiara. Martę zaczęto nazywać "świętą".
Jest rok 1939 hitlerowskie wojska niemieckie przekraczają granicę francuską, Marta czyni kolejną ofiarę z siebie, oddaje Bogu swój wzrok w intencji ocalenia Francji. Jej prośba zostaje wysłuchana Marta przestaje widzieć. Od roku 1939 aż do jej śmierci w 1981 roku (42 lata) Marta jest stale w półmroku, jej pokój jest zaciemniony, okiennice zamknięte, nawet ściany pomalowano na brązowo. Najmniejszy promień światła zadawał jej ból nie do zniesienia. Z tego okresu nie ma ani jednego zdjęcia Marty, dopiero po śmierci wykonano kilka.
8 sierpnia 1951 roku jej rodzony brat Erni przy użyciu swojej myśliwskiej strzelby popełnia samobójstwo, trudno jednoznacznie ustalić, co było przyczyną tak desperackiego czynu. Wiadomo, że Erni cierpiał na silne bóle nerwu twarzowego. Marta swoimi cierpieniami znacznie przewyższała dolegliwości brata, a mimo to trwała w swoim przeznaczeniu do końca, prosiła Pana o nowe cierpienia.
DZIWNE SZCZĘŚCIE
sobota, 18 kwietnia 2015
Śmierć męczeńska
Dzieje Apostolskie wspominają o św. Jakubie dwa razy: kiedy wymieniają go na liście Apostołów (Dz 1, 13) oraz przy wzmiance o jego męczeńskiej śmierci (Dz 12, 1-2).Herod Agryppa I, wnuk Heroda Wielkiego, kazał ściąć go mieczem (Dz 12, 1-2) podczas pierwszego prześladowania chrześcijan po zmartwychwstaniu Jezusa. Tradycja utrzymuje, że apostoł przed śmiercią żałował swego kata, który wzruszony taką postawą, nawrócił się na wiarę chrześcijańską.
Apostoł Jakub zginął jako pierwszy z dwunastu apostołów. Jego szczątki znajdują się prawdopodobnie w Santiago de Compostela, przeniesione w VII wieku z Jerozolimy.
Kult w Polsce
Kult św. Jakuba wprowadzili, za czasów panowania Kazimierza Odnowiciela, benedyktyni pochodzący z Leodium (obecnie Liège ). W XI wieku było 15 kościołów pod jego wezwaniem. Wezwanie to przypisane jest do najstarszych kościołów diecezji kieleckiej. Według Jana Łaskiego było w diecezji gnieźnieńskiej 28 kościołów pod wezwaniem św. Jakuba.W XVI wieku, w Krakowie, na Kazimierzu, była szkoła św. Jakuba.
W diecezji krakowskiej w XV wieku było 28 kościołów, najstarsze pochodzą z XI-XII , większość z XIII wieku. Najstarsze wizerunki św. Jakuba pochodzą z XV wieku. W 2008 roku były 164 kościoły i kaplice pod wezwaniem św. Jakuba. Wizerunków Świętego zanotowanych w Katalogach Zabytków jest ok. 120[1].
Patronat
W Kościele Zachodu Jakub Starszy jest patronem Hiszpanii i Portugalii, oraz walk z islamem, zakonów rycerskich, opiekunem pielgrzymów.Na Wschodzie patronuje rybakom, którzy zanoszą do niego modlitwy o obfite połowy i szczęśliwe wiatry.
Jest również patronem aptekarzy, drogistów, pielgrzymów, robotników, żebraków; dawniej patron woskowników, wojowników, kapeluszników.
- W Polsce
Dzień obchodów
W Kościele katolickim, anglikańskim i ewangelickim jego święto liturgiczne obchodzone jest 25 lipca.Przeniesienie relikwii wspominane jest 30 grudnia, natomiast przeniesienie głowy do klasztoru St. Waast - 3 stycznia.
Cerkiew prawosławna wspomina apostoła Jakuba dwukrotnie:
- 30 kwietnia/13 maja[2], tj. 13 maja według kalendarza gregoriańskiego,
- 30 czerwca/13 lipca, tj. 13 lipca (Sobór dwunastu apostołów).
piątek, 17 kwietnia 2015
W wieku 14 lat razem ze starszym bratem Pawłem został wysłany do szkół jezuickich w Wiedniu. Stanisław połączył naukę z życiem religijnym. W grudniu 1565 roku ciężko zachorował. Miał wówczas wizję, w której św. Barbara z dwoma aniołami przyniosła mu Komunię Świętą. Miał też drugą wizję, w której Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus pochyla się nad nim i składa mu w ramiona Dzieciątko. Rano wstał zupełnie zdrowy.
Stanisław pragnął wstąpić do zakonu jezuitów, ale nie uzyskał zezwolenia rodziców. W sierpniu 1567 roku, pieszo, w przebraniu, uciekł z Wiednia. W pogoń za nim ruszył jego brat Paweł. Stanisław dotarł do Dillingen w Bawarii (około 650 km) i zgłosił się do Piotra Kanizjusza. Ten wysłał go do Rzymu, gdzie Franciszek Borgiasz (Francisco de Borja y Aragón) przyjął go 28 października 1567 roku do nowicjatu. W wieku 17 lat złożył śluby zakonne. 10 sierpnia 1568 roku nagle zachorował na malarię i zmarł 15 sierpnia 1568 r. w Rzymie.
Kult
Kult zrodził się natychmiast i spontanicznie; kiedy w dwa lata później otwarto jego grób, znaleziono ciało świętego rzekomo nietknięte rozkładem. Został beatyfikowany w 1602 przez papieża Pawła V i kanonizowany przez Benedykta XIII 31 grudnia 1726, chociaż dekret kanonizacyjny wydał wcześniej już Klemens XI w 1714 roku[3].Temu świętemu przypisywano zwycięstwo nad Turkami w bitwie pod Chocimiem w 1621, Jan II Kazimierz Waza orędownictwu świętego przypisywał zwycięstwo w bitwie pod Beresteczkiem[4].
Od 1983 z Przasnysza do Rostkowa wyruszają doroczne diecezjalne pielgrzymki młodzieży.
Relikwie
Relikwie świętego spoczywają w Kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie. Dwieście lat po kanonizacji sprowadzono do Polski cząstkę jego relikwii. W uroczystościach jubileuszowych wziął udział prezydent RP Ignacy Mościcki. Od 18 września 2011 część relikwii spoczywa w Parafii św. Stanisława Kostki w Sulechowie.Dzień obchodów
Święto liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest od 13 listopada 1670, kiedy to Klemens X zezwolił zakonowi jezuitów na odprawianie mszy świętej i brewiarza o Stanisławie[3].Od 1969, po reformie liturgicznej Pawła VI na II soborze watykańskim, święto obchodzone jest w polskim Kościele 18 września, podczas kiedy w pozostałej części Kościoła nadal 13 listopada[5].
Patronat
Stanisław Kostka został jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Litwy w 1674, ale już od 1961 jest patronem: Polski, archidiecezji łódzkiej i warszawskiej oraz diecezji chełmińskiej i płockiej, miast: Gniezna, Lublina, Lwowa, Poznania i Warszawy. Jest też patronem studentów oraz nowicjuszy i nowicjuszek, alumnów, polskiej młodzieży, a także Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM)[3]. Papież Jan XXIII w 1962 roku potwierdził trwający od 1674 r. patronat św. Stanisława Kostki nad Polską.Św. Stanisław jest patronem szkoły podstawowej w Jazgarce, Gimnazjum i Liceum w Lublinie, popularnie zwanych Biskupiakiem. Jego imię nosi też Katolickie Gimnazjum i Liceum Jezuitów w Gdyni, Zespół Szkół w Starym Gralewie, Katolickie Gimnazjum i Liceum w Kielcach, Publiczne Gimnazjum w Jednorożcu, Publiczne Gimnazjum w Świedziebni, Publiczne Gimnazjum Jezuitów w Krakowie (zwane Kostka) oraz Katolickie Gimnazjum w Szczecinie oraz Gimnazjum Katolickie w Poznaniu, a także Szkoła Podstawowa nr 2 w Lubomierzu k. Limanowej oraz Katolickie Gimnazjum i Liceum w Zielonej Górze.
Na terenie Anglii, w Manchesterze, znajduje się Polska Szkoła Przedmiotów Ojczystych im. św. Stanisława Kostki (The Polish Saturday School in Manchester). Szkoła została założona w 1949 r. przez Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, którzy wspierają szkołę do dzisiejszego dnia[6]. Także w Coventry, w zachodnio-centralnej Anglii (West Midlands), znajduje się Polska Parafia Rzymsko-Katolicka pod wezwaniem św. Stanisława Kostki[7] założona w 1948 roku przez Stowarzyszenie Polskich Kombatantów nr 399 w Coventry.
Ikonografia
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Według apokryfów przed małżeństwem z Maryją Józef poślubił Salomę (lub Eschę), z którą miał doczekać się synów Jakuba i Judę Tadeusza[1][2] (apokryf Opowiadanie o Józefie cieśli wymienia jeszcze Szymona i Józefa/Justusa) oraz 2 córki: Lizję i Lidię. Owdowiawszy, Józef poślubił Maryję. Zgodnie z proroctwem arcykapłan ogłosił, że "wszyscy nieżonaci mężczyźni z domu i z rodu Dawida, odpowiedni do małżeństwa, mają złożyć swoje różdżki na ołtarzu. Czyja zaś różdżka po złożeniu zakwitnie, a na końcu jej ukaże się Duch Pański w postaci gołębicy, temu Dziewica powinna być powierzona i przez tego poślubiona"[3].
Po zaślubinach Matki (Jezusa), Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego (Mt 1:18). Józef chciał potajemnie oddalić Maryję, ponieważ wiedział, że nie jest ojcem dziecka, jednak we śnie otrzymał nakaz, aby przyjąć ją do siebie. Nadał mającemu się narodzić chłopcu imię Jezus. Według żydowskiego prawa ojciec dziecka mógł nadać mu imię – czynność ta była uznaniem dziecka za swoje. To Bóg nadał imię Jezusowi, ale przed ludźmi uczynił to Józef i był on uważany za ziemskiego ojca Jezusa (czyż nie jest On synem cieśli? Mt 13,55). Józef przyjął Maryję do swego domu w Nazarecie. Biblia nie podaje nam wieku Józefa, ani Maryi w dniu ich zaślubin. Według objawień prywatnych, jakich doznała Maria z Agredy opisanych w książce Mistyczne miasto Boże, Józef poślubiając Maryję miał 33 lata, a ona 14. Inne źródła, m.in. Apokryfy Nowego Testamentu, czy serwis prawosławny, podają „podeszły wiek” Józefa (ok. 80 lat)[4][3].
Zanim jeszcze urodził się Jezus, ukazało się zarządzenie cesarza Augusta o spisie ludności. Każdy mieszkaniec spisywany był w miejscu swego urodzenia, więc Józef udał się z rodziną w podróż do judzkiego Betlejem, skąd pochodził (Łk 2, 1nn). Gdy dotarli na miejsce, Maryja urodziła Jezusa i położyła w żłobie, nie było bowiem dla nich miejsca w gospodzie. Św. Józef był świadkiem pokłonu pasterzy nowo narodzonemu dziecięciu. Po ośmiu dniach obrzezano dziecię, a potem zaniesiono do Jerozolimy, by przedstawić je Panu i złożyć ofiarę wykupującą. Złożyli ofiarę ubogich – parę synogarlic lub dwa gołębie, co by wskazywało, że nie byli zamożni. Mateusz (Mt 2,nn) zrelacjonował pokłon mędrców ze Wschodu w Betlejem. Nie wiadomo, ile lat miał wówczas Jezus.
Józef we śnie otrzymał nakaz natychmiastowego udania się do Egiptu, by ochronić życie Jezusa. Powrócili dopiero po ponownym śnie Józefa, który dowiedział się, że Herod nie żyje. Osiedli w Nazarecie w Galilei. Łukasz wspomniał jeszcze Józefa, gdy dwunastoletni Jezus odłączył się od rodziców i został po trzech dniach poszukiwań odnaleziony w Świątyni (Łk 2,42). Później ewangelie o nim milczą.
Kult i wzór Świętego Józefa
Wrocław, Ołtaszyn, figura św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus przy kościele WNMP
Na całym świecie istnieją ośrodki badawcze prowadzące studia z zakresu józefologii tj, refleksji teologicznej na temat Świętego Józefa. W Polsce m.in. w Kaliszu działa Polskie Studium Józefologiczne[5], a od 1673 tamtejsza bazylika kolegiacka Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny jest narodowym sanktuarium św. Józefa. W 2009 również w Kaliszu miał miejsce X Międzynarodowy Kongres Józefologiczny.
Jako postać biblijna św Józef jest zwieńczeniem Starego Testamentu. Święty Józef jest doskonale oddany woli Bożej. Jako głowa Świętej Rodziny z Nazaretu został przez Boga obdarzony wyjątkową łaską i zaufaniem, wyrażająca się w tym że Bóg powierzył mu Maryję i Jezusa - Syna Bożego pod jego opiekę, w związku z tym Kościół katolicki uważa go za postać wyjątkową godną kultu i naśladowania. Św. Józef przez Kościół katolicki jest ukazywany również jako pogromca duchów piekielnych.
sobota, 11 kwietnia 2015
Według starego podania święta Anna urodziła się w Judei, gdzie w Betlejem był jej rodzinny dom. Jej rodzice – Stolanus i Emerentiana – byli według legendy potomkami królewskiego rodu Dawida. Nie posiadali ziemskich dostatków, lecz byli cnotliwi i sprawiedliwi, i żyli w bojaźni Bożej, pełniąc dobre uczynki. Życie ich upływało na bezustannej modlitwie, rozmyślaniu o rzeczach duchowych i pracy. Anna otrzymała od swoich rodziców staranne wychowanie pogłębione przez służbę w Świątyni Jerozolimskiej. Swojego męża Joachima poślubiła, gdy miała 24 lata. Joachim także pochodził z pokolenia Dawidowego. Wychowywać miał się w zamożnej i znakomitej rodzinie w Nazarecie. Joachim i Anna uważali swoje małżeństwo za związek święty, złączony przez Boga. Oboje zachowywali Prawo Boże i kroczyli drogą pobożności zgodnie i przykładnie. Swój majątek dzielili na trzy części: jedną ofiarowywali na utrzymanie świątyni, drugą na potrzeby ludzi biednych i pielgrzymów, trzecią pozostawiali dla siebie.
Anna była wzorem dla wszystkich małżonek. Choć razem z Joachimem byli szczęśliwym małżeństwem, zostali ciężko doświadczeni przez Pana Boga brakiem potomstwa. W ciągu 20 lat małżeństwa nie doczekali się ani synów, ani córek. W kulturze żydowskiej brak dziecka był uważany za hańbę i karę Bożą. Anna i Joachim dotkliwie odczuwali więc brak dziecka. W pokorze znosili tę niesławę, w modlitwie przed Bogiem wyjawiając swój smutek. Z upływem lat, choć malała nadzieja, gorętsze stawały się modlitwa i prośba o potomstwo. Nie brakowało upokorzeń ze strony ludzi. Pewnego dnia Joachim udał się do Jerozolimy, aby złożyć ofiarę w świątyni. Kapłan pełniący służbę nie przyjął ofiary Joachima, wytykając mu brak potomstwa: "Nie godzi się, byś ty jako pierwszy składał swe dary, jako że nie zrodziłeś potomka w Izraelu". Joachim zrozumiał, że bez potomstwa nie jest godny składania ofiary Bogu. Zasmucony, postanowił nie wrócić do Anny. Opuścił dom, małżonkę i udał się na pustynię. W górach rozbił swój namiot i tam pościł 40 dni i 40 nocy, oczekując, aby Bóg spojrzał na jego smutek.
Rodzice z Maryją jako dzieckiem
"Pan Bóg przyjął łaskawie twoją modlitwę i jałmużnę, otrzymasz córeczkę i nadasz jej na imię Maryja; ta córeczka będzie od dzieciństwa Bogu oddana i pełna Ducha Świętego".
Małżonkowie ogromnie ucieszyli się radosną nowiną. W 45 roku życia Anny, dnia 8 września, urodziła się dziewczynka, której zgodnie ze zwyczajem żydowskim w 15 dniu nadano imię. 80 dni po narodzeniu Maryi rodzice przynieśli ją do świątyni, aby złożyć przepisaną prawem ofiarę i spełnić ślubowanie. W wieku 14 lat Maryja została żoną Józefa. Według przekazów wkrótce zmarł Joachim. Anna zamieszkała zaś z córką i jej mężem w Nazarecie, dożywszy 80 lat. W godzinie śmierci pożegnała się z najbliższymi, poleciła Bogu swego ducha i zasnęła w Panu przy błogosławieństwie Jezusa i przy modlitwie Maryi i Józefa. Ciało jej pochowano blisko ciała Joachima w Dolinie Jozafata.
Kult
Kult Anny istniał już we wczesnym okresie chrześcijaństwa. Święto rodziców Matki Bożej obchodzono najpierw tylko na Wschodzie. Na Zachodzie wprowadzono je dopiero w X wieku. Cerkiew prosi o ich wstawiennictwo przed Bogiem w czasie każdego z odpustów, którymi kapłan kończy nabożeństwo.- Dzień obchodów
Cerkiew prawosławna wspomina świętą kapłankę Annę trzykrotnie:
Subskrybuj:
Posty (Atom)