Teresa z Ávili urodziła się w roku 1515 w Gotarrendura, w prowincji
Ávila, w Hiszpanii. Jej dziadek ze strony ojca, Juan de Toledo, był
marranem (Żydem nawróconym na chrześcijaństwo) i został skazany przez
hiszpańską Inkwizycję
za rzekomy powrót do wiary żydowskiej. Jej ojciec, Sánchez de Cepeda,
kupił tytuł szlachecki i skutecznie zasymilował się z chrześcijańskim
społeczeństwem. Matka Teresy, Beatriz de Ahumada y Cuevas, bardzo gorąco
chciała wychować swą córkę na pobożną chrześcijankę. Teresa z Ávili,
jako dziecko była zafascynowana żywotami świętych i w wieku siedmiu lat,
wraz ze swym bratem Rodrigo, uciekła z domu, by oddać życie jako
męczennica wśród
Maurów. Wujek Teresy, który wracał właśnie do miasta, zatrzymał ich, gdy byli już poza jego murami.
Doświadczenia mistyczne
W 1530, kiedy miała 14 lat, umarła jej matka i z bólu po jej utracie
rozwinęła oddanie dla Dziewicy Maryi jako matki duchowej. Interesowała
się również świecką literaturą, np. romansami rycerskimi. W tym samym
roku ojciec oddał ją pod opiekę
augustianek
w Ávili. Przebywając tam Teresa podjęła decyzję, by oddać swe życie
Bogu i wstąpić do zakonu. W roku 1534, potajemnie wstąpiła do zakonu
karmelitanek
w Ávili. Będąc w tym klasztorze Teresa bardzo ciężko chorowała. Na
początku tego czasu kłopotów ze zdrowiem, doświadczyła okresu ekstaz
religijnych dzięki lekturze książki religijnej „
Tercer abecedario espiritual” ("Trzeci duchowy alfabet" autorstwa
Francisco de Osuna,
wydany w 1527). To dzieło, na wzór podobnych dzieł średniowiecznych
mistyków, składało się ze wskazania kierunków, w których należy badać
sumienie, wskazań dotyczących wewnętrznego duchowego skupienia i
wewnętrznej kontemplacji (znanych w tradycji mistycznej jako
oratio recollectionis lub
oratio mentalis). Studiowała również inne ascetyczne dzieła mistyków, takie jak „
Tractatus de oratione et meditatione” świętego
Piotra z Alkantary i być może wiele z tych, na których święty
Ignacy Loyola oparł swe
Ćwiczenia Duchowe.
Teresa z Ávili twierdziła, że podczas okresu swych chorób wzrosła z
najniższego poziomu rozwoju duchowego, „wspomnienia”, do drugiego,
„kontemplacji w ciszy” lub nawet do najwyższego, „oddania się ekstazie”,
który oznacza doskonałe zjednoczenie z Bogiem. Powiedziała, że w
ostatnim etapie ciężkich chorób często otrzymywała obfity „dar
błogosławionych łez”. Gdy rozróżnienie pomiędzy grzechem ciężkim a
lekkim, sformułowane przez Kościół katolicki, stało się dla niej w pełni
zrozumiałe, zdała sobie sprawę z okropności grzechu i z dziedzicznej
natury grzechu pierworodnego. Poznała również własną naturalną niemoc w
konfrontacji z grzechem i konieczność bezwzględnego podporządkowania się
Bogu.
Około roku 1556, przyjaciele Teresy z Ávili zasugerowali, że jej nowo
odkryta wiedza jest dziełem diabła, a nie Boga. Zaczęła więc stosować
praktyki pokutnicze i
umartwiać się. Jej spowiednik, jezuita święty
Franciszek Borgiasz,
jednakże zapewniał ją o boskim pochodzeniu jej przemyśleń. W 1559, w
święto świętego Piotra, Teresa z Ávili doświadczyła widzenia
Jezusa Chrystusa,
który ukazał jej się w postaci cielesnej, choć niewidzialny. Była ona
całkowicie przekonana o prawdziwości tej wizji. Widzenia Jezusa
Chrystusa trwały w sposób nieprzerwany przez okres ponad dwóch lat. W
innej wizji,
Serafin[2] wielokrotnie wbił w jej serce rozżarzony do czerwoności czubek złotej lancy, powodując niepojęty duchowo-fizyczny ból.
Teresa z Ávili tak opisuje tę scenę:
"Zobaczyłam, w jego ręce długą złotą dzidę, zaś jej koniec pokryty
żelazem rozżarzony był do czerwoności. Wydawało mi się, że wkuwał ją co
pewien czas w moje serce i że przebijał moje wnętrzności. Gdy poruszał
swą dzidą wydawało mi się, że porusza i moimi wnętrznościami. Pozostawił
mnie całą płonąca wielką miłością do Boga. Ból był tak wielki, że aż
zaczęłam jęczeć, a słodkość płynąca z jego nadmiaru była tak
zaskakującą, że nie chciałam być go pozbawiona..."
Ta wizja była inspiracją dla jednego z najsławniejszych dzieł
Berniniego,
Ekstaza świętej Teresy znajdującego się w bazylice
Santa Maria della Vittoria w Rzymie.
Pamięć o tym wydarzeniu była dla Teresy z Ávili inspiracją do końca
jej życia i motywowała jej całożyciowe oddanie się naśladowaniu życia i
cierpienia Jezusa Chrystusa, które streszczała w słowach: „Panie, pozwól
mi cierpieć z tobą albo umrzeć”.